W ubiegłom sobotę czeskie Brno było niewątpliwie stolicą europejskiego tuningu. Podczas tegorocznego Tuning Salonu zaprezentowano finalistów Tuning Cup, oraz najlepsze fury gości zza granicy. Byli Słowacy, Węgrzy, Słoweńcy, a także mocna polska ekipa.
Załoga 4T uderzyła na Czechy już w piątek, żeby solidnie przygotować samochody do wystawy. Wraz z nami, do Brna dotoczyła się reszta naszych reprezentantów. Apetyty były spore, bo i sezon był obiecujący. Około godziny 16 wszystkie nasze samochody były już idealnie przygotowane do konkursu, hala natomiast stopniowo zapełniała się najlepszymi europejskimi perełkami. Piątek był też doskonałym dniem dla fotoreporterów, którzy sprawnie wyłapywali najbardziej tłuste kęsy, żeby następnie opisać je na łamach czasopism czy portali internetowych. O godzinie 22 wszystko było już perfekcyjnie przygotowane, samochody błyszczały wśród wymyślnych wystawek, hostessy były wystarczająco rozgrzane. Więc z niecierpliwością czekaliśmy na otwarcie imprezy.
A nastąpiło ono o godzinie 9. Szczelnie wypchana hala na klatę przyjęła pierwszą falę miłośników tuningu i customów. Odwiedzających było co nie miara, ale, w końcu, było na czym zawiesić oko. Ponad 200 niesamowitych kąsków - przy każdym można było spędzić godzinę w poszukiwaniu smaczków - stanowiło główny content imprezy. Finaliści TuningCup'u przygotowali kolejne zaskakujące modyfikacje, które klasycznie wgniatały w fotel. Bardzo poważnie potraktowano także temat wystawek. Świetnie spisały się także zaproszone ekipy z sąsiednich krajów. Węgrzy przywieźli kilka petard rodem z RS-Tuning, czy Carstyling.hu, Słoweńcy i Słowacy również nie pozostawali w tyle. Nie da się jednak ukryć, że w Europie centralnej rządzą Madziary. Ich samochody porażają stylem, wyrywają z butów wykonaniem, a zarazem gniotą cycki innowacjami zastosowanymi podczas przeróbek. Kiedy u Czechów często widać masę niedoróbek w kwestii wykończeniówki, u Węgrów nie ma takiej opcji.
Obok prywatnych samochodów pojawiły się także pokazówki czołowych firm tuningowych. Rieger zaprezentował swoją wariację Scirocco, znanego już z plakatu imprezy. Escape 6 prezentowało boskie Audi RS6 na tłustych felgach Schmidt'a, oraz nie gorsze Audi TT. Dynamat zaskoczył wszystkich Fordem Cortina zrobionym w stylu Rat, AZ Pneu wciągnęło na halę jeszcze ciepłe Maserati GT coupe. Reprezentanci amerykańskiej motoryzacji także stanęli na wysokości zadania i dotoczyli się do Brna całą kawalkadą niesamowitych muscle car'ów. Mocnym akcentem ich stoiska były także, robiące piorunujące wrażenie Rat-Rod'y, których silniki zagłuszały nawet startujące w dB Dragu, decybelowe wydumki. Widzowie mieli też niepowtarzalną okazję podziwiać tuning w skali makro, czyli maksymalnie customowy ciągnik siodłowy Scania, w który wpakowano tyle kasy i pracy, że wystarczyło by to na 5 topowych osobówek. Wszyscy goście nie przyjechali do Brna żeby być tłem dla rywalizacji w Tuning Cup'ie. Przewidziano dla nich konkurs Show&Shine, w którym wyłoniono 10 największych showcarów imprezy. Siejąc nieco prywaty napiszę, że pewien biały Mercedes, załapał się do tego zacnego grona.
Esencją imprezy był oczywiście finał Tuning Cup'u, któremu jednak poświęcimy osobny artykuł. Tutaj jednak należy pogratulować Polskiej ekipie, za bardzo dobry występ w finale! Honda Civic PPM'a zajęła 2 miejsce w bardzo mocno obsadzonej Honda Scene, Kacper i jego biały Leon wylądował na 3 miejscu w klasie Seata, tuż za nim uplasował się Baca ze swoją piracką Ibizą. 4 miejsce w Oldies Scene zgarnął żonkil Rufusa - Fiat 125p. Baca dorzucił także puchar TOP 10 Best Creativity - najlepsza aranżacja stoiska. Warto wspomnieć, że ostateczne rozstrzygnięcia TC były bardzo zaskakujące, ale więcej o tym już niedługo. Polska ekipa bawiła się zacnie, przebrana za Arabów terroryzowała wystawców i widzów, robiąc więcej zamieszania, niż naprawdę dobre tym razem, hostessy.
Kiedy jesteśmy już przy niuniach, to rzeczywiście, w tym roku było na czym oko zawiesić. Wybory iMiss AutoFun stały na bardzo wysokim poziomie i każdy heteroseksualny samiec znalazł tam coś dla siebie. Pozostałe hostessy zazwyczaj dorównywały poziomem do samochodów, obok których się wyginały. Za co wielki plus dla organizatorów i wystawców. Oprócz wyborów Miss, wyłoniono także najlepszego Minitunera roku, oraz mistrza VT. Tak modele, jak i virtuale prezentowały bardzo wysoki poziom i tutaj również Czesi nie mają się czego wstydzić w konfrontacji z europejską czołówką. Poza halą można było zobaczyć także pokazy lowridera - golfa 3 na mocnym zestawie hydraulicznym. Nie oszukujmy się jednak - szału nie robił. Na świeżym powietrzu odbywał się też zlot tuningowy, dla samochodów, które wstępu na halę nie miały. W większości były to jednak słabe niedobitki, więc poziom nie był zbyt wysoki.
Podsumowując, Tuning Salon & Custom Brno 2009 był imprezą świetną. Cały dzień szczelnie wypchany atrakcjami, zestaw niesamowitych samochodów, bardzo wysoki poziom organizacji samej imprezy, super klimat wydarzenia - to wszystko wpływa na wysoką ocenę imprezy. Już w drugim roku istnienia tego eventu, wpisuje się on w kanon najlepszych imprez tuningowych w Europie, zaraz koło Budapest Tuning Show, czy Essen Motor Show. Trzymamy kciuki, by za rok TSB był jeszcze lepszy!